Opróżniamy kosmetyczki #4 pielęgnacja ciała
Cześć:)
Jestem ostatnio w mega niedoczasie tyle się teraz dzieje w moim życiu że zwyczajnie doba jest za krótka i trzeba wybierać między rzeczami ważnymi i ważniejszymi. Ale postaram się znów pisać posty w miarę regularnie.
Jak wiecie biorę udział w wyzwaniu trusted cosmetics. Nadrabiam zaległości z zeszłego tygodnia i chce pokazać Wam moje kosmetyki do pielęgnacji ciała.
Zacznijmy więc od ŻELI POD PRYSZNIC.
Jeśli obserwujecie mnie dłużej pewnie zauważyłyście, że od dłuższego czasu jestem wierną fanką żeli pod prysznic z niemieckiej marki BALEA. Za każdym razem kiedy jestem za granicą kupuję sobie nowe zapachy. Żele są wydajne i pięknie pachną przy czym nie wysuszają skóry, choć jakiegoś mega efektu nawilżenia też nie zauważyłam.
PEELING
Od czasu do czasu używam także peelingu z farmony a także olejku pod prysznic. Te produkty mają również piękny zapach .
Moim faworytem jest jednak najłatwiejszy i najlepszy peeling kawowy. uwielbiam jego zapach i działanie. Czasem dodaje do niego olejek arganowy, żeby jeszcze bardziej nawilżyć ciało. Niestety nie mam zdjęć tych produktów ale tutaj zobaczycie recenzję peelingu z tuti frutti
Ostatnia kategoria to BALSAMY DO CIAŁA.
W tej kategorii nie mam żadnego ulubieńca. Cały czas testuje coś nowego. W tym momencie korzystam z balsamu do ciała z Bath&Body Works, a także tańszą wersję balsamu z Be Beauty. Rozstrzał cenowy między tymi produktami ogromny, ale powiem Wam, że jesteście w stanie poczuć różnicę w stosowaniu tych produktów. Droższe Bath jest o wiele bardziej nawilżające i szybciej się wchłania.
Myślę, że to wszystkie produkty do pielęgnacji jakich w tym momencie używam. Mam nadzieję, że może zainspirowałam Was do zakupu jakiegoś produktu, a może dzięki wpisowi przypomnieliście sobie o jakimś produkcie.
Zapraszam Was do komentowania.
Pozdrawiam Annapoint 🙂



4 komentarze
~AnnKa
Kusi mnie Balea 🙂
annapoint
Naprawdę polecam, tylko uprzedzam one uzależniają zapachem 🙂
~Iwona
Lubię żele Balea i mam ich dość sporo. Polecam wersję „wanilia i kokos” 🙂
annapoint
Żele są naprawdę super. Przy następnej okazji bycia w Berlinie na pewno się zaopatrzę.