5 KOSMETYKÓW, KTÓRYCH NIE POLECAM

Spośród licznych kosmetyków w naszych domach istnieją także te, które po prostu nam się nie sprawdzają. Z jaki produktów ja nie jestem zadowolona?

 

 

Na moim blogu przeczytać możecie liczne recenzje produktów. Jak możecie większość z nich przypadła mi go gustu. Niektóre nawet stały się ulubieńcami które zostały ze mną na długo.  Złota radą, aby kupować kosmetyki, które się u nas sprawdzą jest czytanie recenzji i opinii u innych osób. Wiadomo każda z nas ma inne potrzeby, jednak weryfikując kilka opinii możemy wyrobić sobie wstępną opinię.

 

Jak każda z Was również daje się ponieść zakupom i kupić coś pod wpływem impulsu. Wiadomo nie zawsze jest to strzał w 10, ale  i mi zdarzają się takie wybryki.

 

Spośród kosmetyków, które mam w swoich zbiorach znalazło się kilka, których Wam nie polecam. Chciałabym jednak zaznaczyć, że produkty które mi się nie sprawdziły dla Was mogą być znakomite. Są to moje obiektywne opinie. Swoją drogą jestem ciekawa czy miałyście któreś z ty produktów i jak u Was się sprawdzają.

 

 

 

 

1. ROZŚWIETLACZ WIBO ROYAL SHIMMER

 

 

 

 

Tani rozświetlacz, który znajdziemy w rossmannie. Wydawać by się mogło, że małe poręczne opakowanie znakomicie sprawdzi się w podróż, a złoty odcień idealnie sprawdzi się latem. Rozświetlacz ma złote drobinki, które są widoczne na twarzy, a co gorsza osypują się w ciągu dnia na twarz robiąc z niej kulkę dyskotekową i tracąc na intensywności w miejscach na których mi zależy. Produkt ma też bardzo intensywny złoty odcień, który będzie się odznaczał na jasnej skórze. Producent zapewnia także, że rozświetlacz redukuje oznaki zmęczenia.??? Nie sądzę.

Choć cena produktu jest niska nie polecam Wam go. Dla osób o ciemnej karnacji może sprawdzi się jako rozśwetlacz do ciała. Blade twarze niech trzymają się od niego daleko.

 

 

 

 

 

 

 

2. ROZŚWIETLACZ WIBO SELFIE LOOSE SHIMMER

 

 

 

 

na początku tego roku wyszła seria chyba 3 rodzaje sypkich  rozświetlaczy z WIBO. Premiera tego produktu zazębiła się z promocją na kosmetyki w rossmannie. Tak to ten zakup popełniony pod wspływem impulsu. Bo skoro nowość i promka to nie wolno przejść obok tego obojętnie. No i co jest nie tak z tym produktem? Hmm. mam wrażenie że wszystko. Po pierwsze to nie jest rozświetlacz, to brokat w proszku. Totalnie nie wygląda na kościach policzkowych, czy tym bardziej na nosie czy łuku kupidyna. Próbowałam używać go także do rozświetlenia wewnętrznego kącika, ale według mnie nie wyglądało to dobrze.

 

 


 

 

 

 

 

3.  BAZA POD PODKŁAD MINIMALIZUJĄCA WIDOCZNOŚĆ PORÓW WIBO

 

 

 

 

To kolejny produkt z WIBO, ale tak po prostu wyszło. Ogólnie bardzo lubię tą markę, ale akurat te produkty nie przypadły mi do gustu. Baza to stosunkowa nowość dlatego postanowiłam także ją wypróbować. Producent zapewnia  minimalizację widoczności porów, a także skoro jest to baza także zwiększenie trwałości makijażu. No niestety ta baza nie robi nic. Totalnie nie zauważyłam zmniejszenia widoczności porów. Jak widzę je przed nałożeniem bazy tak też po jej nałożeniu nie widać kompletnie różnicy. Baza ma aplikator w formie aplikatora jaki występuje w korektorach. Ten jest dość spory. Nabiera produkt, ale nie wiemy ile pozostało go w środku. Ma sylikonowe wykończenie i szybko się wchłania, to jedyny plus jaki mogę zauważyć. Nie zauważyłam też, aby przedłużał trwałość makijażu.

 

 

 

 

4.  KOREKTOR HEAN HIGH DEFFINITION

 

 

 

 

To korektor o którym mówiła Wam już w poście o korektorach, który znajdziecie tutaj. Korektor ma różowy odcień, który mi totalnie nie odpowiada. Produkt ma dobre krycie, ale mam wrażenie, że zbiera się pod oczami i nieestetycznie wygląda. Używam go na tyle rzadko, a szczerze mówiąc prawie w ogóle, że trafił do grona moich rozczarowań kosmetycznych.

 

 

 


 

 

 

 

5. PEELING KAWOWY ORGANIC SHOP

 

 

 

 

To jedyny produkt, który ie jest kosmetykiem. Uwielbiam peelingi kawowe. Zawsze robiłam sobie  go sama. Znalazłam jednak peeling kawowy o naturalnym składzie, który zapowiadał się naprawdę spoko. Powiem Wam, że jak dla mnie to jest tragedia. Konsystencja w ogóle nie przypomina peelingu kawowego, zapach jest sztuczny. Peeling ma dodatek naturalnego cukru, ale mam wrażenie, że ten cukier jest mega tępy. Szczerze mówiąc to chyba najgorszy peeling jaki miałam. No i skład…. kawa na 6 miejscu ?? Mhm to chyba wyjaśnia dlaczego peeling kawowy koło kawy nie stał.

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeśli szukacie super przepisu na domowy peeling kawowy zapraszam Was do mojego wpisu. Natura i super .

 

 

NAJLEPSZY PEELING KAWOWY DIY

 

To już wszystkie produkty jakie w ostatnim czasie nie przypadły mi go gustu. Jestem ciekawa, czy w waszej kosmetyczce znajduje się któryś z tych produktów? Co o nich myślicie?

Koniecznie dajcie mi znać jakie kosmetyki nie sprawdziły się u Was.

 

 

Pozdrawiam Annapoint 🙂

 

 

 

6 thoughts on “5 KOSMETYKÓW, KTÓRYCH NIE POLECAM”

  1. U mnie też ten peeling się nie sprawdził, a ta baza to totalna porażka. Nie dość, że nie robi nic pozytywnego, to jeszcze mnie bardzo zapchała i miałam wiele krostek po niej :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *