Maseczkowe testowanie,  pielęgnacja,  recenzje kosmetyków

Maseczkowe testowanie- 7th Heaven Dead Sea Mud Pac.

Cześć 🙂

Dziś przygotowałam dla Was kolejny maseczkowy wpis.  W tym tygodniu postanowiłam przetestować maseczkę oczyszczającą z minerałami z morza martwego z firmy 7th Heaven. Jeśli nie czytałyście poprzednich postów o maseczkach tej formy, które znajdziecie tutaj, tutaj.

Przypomnę Wam tylko, że maseczkę znajdziecie w Hebe. Powiem Wam też, że ostatnio widziałam je w Tesco więc jeśli będziecie koniecznie sprawdźcie.

Maseczka, którą dziś testuje przeznaczona jest do cery mieszanej i tłustej. Maseczka ma za zadanie oczyścić skórę, odblokować pory. Po jej zastosowaniu skóra ma być czysta, nawilżona i promienista.

Tradycyjnie zacznijmy od opakowania. Tą maseczkę mam w mniejszej pojemności. Producent na opakowaniu już zasygnalizował, że jest to rozmiar podróżny. W opakowaniu znajdziecie 6g.  produktu. Saszetka otwiera się w tym przypadku bardzo lekko. Bez problemu dostaniecie się do środka.  Wielkim plusem tej pojemności jest fakt, że możecie ją wykorzystać na raz. Bo te maseczki o większej pojemności jak wiecie są mało poręczne bo szybko trzeba je wykorzystać, a też trzeba je odpowiednio przechowywać, aby nie wyschła.

Maseczka ma bardzo specyficzny zapach. Nie jest nieprzyjemny, ale dosyć mocny. Szczerze mówiąc nie potrafię określić tego zapachu. Nakładając ją na cerę zapach jest wyczuwalny, ale szybko możecie się do niego przyzwyczaić. Maseczka dość szybko zastyga na twarzy i lekko ją ściąga, jednak to uczucie nie jest nieprzyjemne. Produkt należy zmyć po 10-15 minutach. Maseczkę zmywa się bardzo łatwo, schodzi bez problemu. Po zmyciu mogłoby  się wydawać, że poprzedni efekt ściągnięcia pozostanie. Nic bardziej mylnego. Cera jest bardzo miła w dotyku,  i miękka. Nie można powiedzieć, że jest nawilżona, ponieważ zauważyłam, że nos był lekko wysuszony. Jak zawsze po maseczkach nakładamy produkty pielęgnujące, które głębiej wnikają skórę, więc problem wysuszonego nosa szybko mija.

Podsumowując maseczka jest bardzo przyjemna i na pewno jeśli będę miała możliwość do niej wrócę. Aktualnie z maseczek, które testowałam z tej firmy zajmuje drugie miejsce zaraz po maseczce kokosowej, o której koniecznie musicie przeczytać tutaj, a potem biec po nią do drogerii:)

W wolnej chwili zajrzyjcie na facebook`a  7th heaven tutaj

Pozdrawiam Annapoint 🙂

 

 

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *