recenzje kosmetyków

Maybelline – the Colossal volium express 100% Black

Cześć 🙂

Dzisiejszy post będzie o kosmetyku bez którego nie wyobrażam sobie makijażu. Jest to tusz do rzęs.Jest to jedyny element makijażu, który zawsze musi być w mojej kosmetyczce. Chciałabym Wam powiedzieć kilka słów o tuszu do rzęs, o którym słyszałam wiele dobrego i skuszona dobrymi recenzjami postanowiłam go wypróbować. Mowa o tuszu the colossal volium express z Maybelline. Ja mam wersję 100% black. Tusz znajdziecie w każdej drogerii, a cena to ok 25-30 zł, jednak one prawie zawsze są w promocji.

                                 

Według producenta kolagen i ekstremalnie gruba szczoteczka- to połączenie ma zapewnić rzęsom aż siedmiokrotne powiększenie.

                   

Przykro mi bardzo, ale nie polubiłam się z tym tuszem. Chyba miałam za duże oczekiwania co do tego produktu. Liczyłam, że moje rzęsy będą mega czarne i mega pogrubione. Dostałam jednak coś innego. Po pierwsze tusz w ogóle nie pogrubia. Jeśli chodzi o wydłużenie to daje bardzo delikatny efekt.Rzęsy wyglądają jak pajęcze nóżki. Tusz czasem skleja rzęsy. Jeśli chodzi o aplikacje tego tuszu też nie jest za wesoło. Tusz ma standardową szczoteczkę (w sensie nie sylikonową). Jest ona lekko wyprofilowana w kształcie banana, z jednej strony włoski są dłuższe z drugiej krótsze. Jeszcze żadną szczoteczką nie brudziłam sobie tak powieki przy aplikacji!! Jakbym nie kombinowała zawsze ubrudzę sobie powiekę. Jeśli chodzi o trwałość produktu nie jest źle. Tusz nie osypuje się jednak, jeśli przejedziecie sobie w ciągu dnia palcem przy oku to rozmażecie sobie ten tusz na bank. Teraz pora na zmywanie go z rzęs. Ta czynność również nie należy do najmilszych. Próbowałam zmywać go płynem micelarnym z Bebeauty oraz płynem micelarnym z tołpy i oba średnio sobie radzą. Nie potrafią sobie poradzić z całkowitym usunięciem tuszu. Znów trochę go rozmazuje i pozostawia efekt pandy. Trzeba się trochę namęczyć, aby go całkowicie zmyć, co nie bardzo mi odpowiada, ponieważ jeśli nie muszę nie chce za bardzo podrażniać wrażliwej skóry wokół oczu.

Podsumowując nie jestem zadowolona z tego tuszu i tej wersji już nie kupię. Może przy okazji promocji skuszę się na inną wersję z tej serii.

A jaki jest Wasz ulubiony tusz?? Możecie mi polecić jakiś tusz do przetestowania??

Pozdrawiam Annapoint:)

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *