Maseczkowe testowanie

Maseczkowe testowanie- 7th Heaven maska do włosów Manuka Honey

Cześć:)

Jak minęły Wam Święta?? Pewnie brzuszki są pełne, a postanowieniem noworocznym jest zrzucenie zbędnych boczków:)

W tej przerwie między Świętami a Nowym Rokiem przychodzę do Was, z kolejną recenzją maseczki.

Maseczki znajdziecie na  https://www.facebook.com/love7thheaven.polska/

Tym razem nie będzie to maseczka do twarzy, ale do włosów. marka 7 th heaven produkuje nie tylko maski do twarzy, ale także do włosów.

Ja do testów dostałam maseczkę Manuka Honey. Tą maskę tak jak poprzednie produkty tej marki znajdziecie w hebe. Pojemność saszetki to 25 ml.

Maseczka przeznaczona jest do zniszczonych końcówek i wysuszonych włosów. Można ją aplikować na dwa sposoby: albo na całe włosy lub tylko na końcówki. Należy pozostawić ja na 1-5 minut, a następnie spłukać 😉

Po wysuszeniu nasze włosy mają być lśniące i nawilżone.

Takie są zapewnienia producenta, czas na moją opinię:)

Maseczka jak każda jest zapakowana w saszetkę. Otwieranie jej po umyciu włosów, kiedy Wasze dłonie są wilgotne nie należy do najprostszych, ale przy pomocy zębów dałam radę.  Pierwsze co możemy powiedzieć o maseczce po jej otwarciu to oczywiście zapach. Jest too intensywny zapach miodu, jak dla mnie niezbyt przyjemny, ale nadal do przejścia.  Maseczka przy długich włosach wystarczy Wam spokojnie na dwa użycia. Ja nałożyłam ją na 3/4 długości włosa (nie nakładałam na skórę głowy). Jej konsystencję mogę porównać do odżywki, a nie maski, ważne jednak, że nie spływa między palcami. Po odczekaniu ok 5 minut maseczkę zmywamy. Włosy po zmyciu nie mają zapachu maski.

Maska dobrze zmywa się z włosów. Po osuszeniu włosów ręcznikiem dotykając ich byłam w szoku ponieważ były bardzo tępe nie miałam jednak problemu z ich rozczesaniem. To mogło zwiastować katastrofę i wielką szopę na głowię po ich wysuszeniu. Podjęłam jednak ryzyko i wysuszyłam włosy.

Efekt po wysuszeniu był zadowalający. Nie powiedziałabym, że mam gładkie i lśniące włosy, ale były miękkie w dotyku i nie puszyły się co jest dla mnie ważne. Po wysuszeniu uczucie tępych włosów zniknęło co mnie bardzo ucieszyło.

Podsumowując mam bardzo mieszane odczucia co do tej maski. Najważniejsze jest to, że nie zrobiła mi krzywdy, ale spektakularnego efektu również nie zauważyła. Myślę, że lepiej sprawdzi się u dziewczyn z bardziej delikatną strukturą włosa.

A jakich Wy używacie maseczek do włosów?? Możecie mi coś polecić??

Pozdrawiam Annapoint:)

 

 

 

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *