Maseczkowe testowanie

MASECZKOWE TESTOWANIE – DERMA HOUSE MASECZKA PRZECIWZMARSZCZKOWA

Maseczki w płachcie mają nie tylko działania nawilżające, ale zdarzają się też te przeciwzmarszczkowe. Czy maseczka w płachcie poradzi sobie ze zmarszczkami?

 

 

Kolejny produkt z serii maseczkowe testowanie i mam nadzieję, że tym razem nie będzie to niewypał, a efektywnie działająca maseczka.

 

 

Maseczka Derma House Galactomyces Wrinkle Essence Mask to produkt o działaniu przeciwzmarszczkowym.

 

 


 

 

Maseczka dostępna jest w sklepie JJKoreanBeauty stacjonarnie we Wrocławiu lub online tutaj. Koszt maseczki to 6,99 zł, a pojemność jej to 30g. Produkt przychodzi do nas w dość dużym opakowaniu. Jak zawsze zwracam uwagę na otwieranie maseczki. W tym przypadku otwieranie poszło bez problemu. W środku znajdujemy bawełnianą płachtę, która wręcz pływa w esencji.

 

 

 


 

 

 

No właśnie, a jakie składniki aktywne znajdują się w maseczce:

 

KWAS HIALURONOWY– wypełnia zmarszczki, nawilża, a także uelastycznia skórę. Ma działanie regenerujące, likwiduje blizny, wzmacnia barierę ochronną skóry.

 

DROŻDŻE GALACTOMYCES – to składnik, który uelastycznia skórę.Opóźnia efekty starzenia się, a ze względu na działanie siarki ma działanie antybakteryjne.

 

HYDROLIZAT KOLAGENU – utrzymuje wilgoć w skórze, a także napina i uelastycznia skórę. Wypełnia zmarszczki, ma także działanie ochronne.

 

WITAMINA C –  to składnik, który ma przede wszystkim działanie rozjaśniające, wykazuje silne działanie przeciwzapalne, a ponad to służy jako niezbędny kofaktor enzymów m.in. hydroksylazy, którego produkcja oddziałuje na zmniejszenie widoczności zmarszczek.

 

EKSTRAKT Z PORTULAKI –  wspomaga proces gojenia się ran oraz działa tonizująco, gojąco i antyoksydacyjne.

 

 


 

 

 

Maseczka bardzo dobrze dopasowuje się to twarzy. Jak już wspomniałam jest bardzo dobrze nasączona esencją, której nadmiar możemy wsmarować w szyję i dekolt. Producent zaleca pozostawić maseczkę na twarzy 20 minut. Tyle też trzymałam maseczkę. Płachta na twarzy była bardzo komfortowa i wygodna. Nie ześlizgiwała się z twarzy, spokojnie możemy z nią funkcjonować. Maseczka po zalecanych 20 minutach na twarzy jest nadal wilgotna i nasączona co oznacza, że cera nadal chłonie składniki, a sucha płachta nie wysusza skóry.  Nie wspomniałam Wam jeszcze, że maseczka bardzo ładnie choć delikatnie pachnie.

 

 


 

 

 

Po ściągnięciu maseczki twarz jest nadal pokryta esencją, dlatego pozostawiłam ją do wchłonięcia. Twarz bardzo szybko wchłonęła pozostałą część esencji i  była bardzo dobrze nawilżona i niesamowicie miękka. Maska w żaden sposób nie podrażniła cery, a pozostawiła ją w bardzo dobrym stanie.

Co prawda nie zauważyłam znaczącego wypełnienia zmarszczek ( zwłaszcza tych mimicznych) czy zliftingowania twarzy, ale cel pt. nawilżenie twarzy został osiągnięty.

 

Miałyście tą maseczkę? Dajcie znać jakie maseczki lubicie używać.

 

Pozdrawiam Annapoint 😉

 

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *