Bez kategorii

Promocje -49% w Rossmannie- maskary, cienie, bazy eyelinery, brwi.

Cześć 🙂

Zadowolone jesteście ze swoich dotychczasowych zakupów??

Już za kilka dni kolejna tura promocji w Rossmannie. Tym razem po niższych cenach będziecie mogły upolować maskary, eyelinery, cienie do powiek i produkty do brwi. Chciałabym pokazać Wam kilka propozycji produktów, które mogą Wam się sprawdzić. Będą też dwie wtopy.

Pierwsza kategoria to maskary. Jak wiecie uwielbiam produkty do rzęs. Cały czas szukam świetnych produktów i tego jednego wymarzonego. Są jednak produkty, które bardzo lubię i szczerze polecam.

Zacznijmy od maskar z Rimmela. Tak swoją drogą nie uważacie, że chyba powinnam zostać ich ambasadorką chyba większość moich kosmetyków pochodzi właśnie z tej firmy. Przejdźmy do sedna.

Pierwszym tuszem jest tusz Scandaleyes Xxtreme, którego recenzję możecie przeczytać tutaj. Jeśli tylko ją znajdę to na pewno się na nią zdecyduję. Watro pamiętać, żeby nie kupować wielu maskar na tej promocji. Wiecie są niby nie otwierane i nowe, ale nigdy nic nie wiadomo. Tusz czeka na Was dwa, trzy miesiące po czym go otwieracie i klops produkt jest już suchy i nie do użycia.

Kolejny tusz również pochodzi z firmy Rimmel a mianowicie Rimmel Extra Super Lash. Tusz sprawdza się dość dobrze. Mam jednak do niego pewne ale. Szczoteczka nabiera bardzo dużo tuszu i jeśli nie zdejmiecie jego nadmiaru zamiast pięknych rzęs będziecie mieli jedna wielką posklejana rzęsę (potocznie wielką kupę). Umówmy się, ze chyba żadna z nas nie oczekuje takiego efektu. Specyficzna szczoteczka fajnie rozczesuje rzęsy delikatnie pogrubiając i wydłużając. Plusem tuszu jest to, że nie osypuje się w trakcie dnia. Jego cena jest jeszcze niższa niż tego poprzedniego więc jest to również sprawdzona propozycja.

Ostatni produkt, obok którego NIE możecie przejść obojętnie i musi wylądować w waszych koszykach (pamiętajcie żeby zostawić jedna sztukę dla mnie) jest serum do rzęs z Eveline. Jego dokładną recenzję możecie zobaczyć tutaj.

Chciałabym też polecić Wam tusz, którego nie mam, aby Wam pokazać. Krótkie recenzję pojawiły się jednak na blogu.

Pierwszą z nich jest Curling Pump Up Maskara. Kilka słów pisałam nim tutaj . Na promocji cena tego tuszu będzie oscylować między 5 a 7 zł. Jest to super tusz i serdecznie Wam ją polecam za taką cenę.

Jak widzicie są produkty, które mi się sprawdziły. W mojej kosmetyczce wylądowały również „tusze buble” o których również chciałabym Wam powiedzieć ku przestrodze. Lepiej wydać pieniądze na coś dobrego i sprawdzonego.

Pierwszym niewypałem jest o dziwo kultowy tusz do rzęs z Maybelline the colossal volum. O tym tuszu pojawił się oddzielny post, na który zapraszam Was tutaj . moją ostateczną opinie zobaczycie w denku tutaj . Nie polecam tego tuszu, wiem że jest bardzo popularny, jednak nie dla mnie.

Kolejny tusz to produkt z Lovely Volume Maxinizer 3D. Więcej o nim również znajdziecie w denku w którym pisze o tym tuszu z Maybelline. Nie robi nic wiec nie zasługuje na więcej uwagi.

Mam jeszcze dla Was dwie przestrogi. Pierwsza to tusz do rzęs z Lovely volume booster. To chyba najgorsza maskara jaka miałam. Nie dosyć, że nic nie robiła to jeszcze bardzo się osypywała. Nie polecam jej Wam.

Drugi tusz który nie jest mega bublem, ale jest średniaczkiem to tusz Big Eyes z Maybelline. To ta wersja która posiada dwie końcówki (szczoteczki ) do górnych i dolnych rzęs. Tusz fajnie się sprawdza, ale osypuje się po nałożeniu.

Powiem Wam, że chciałabym przetestować tusz z Maybelline Lash Sensational. mam jednak wątpliwości i nie wiem czy czasem znów produkt z Maybelline mnie nie uczuli.

Jezu tyle o tuszach do rzęs. Teraz przejdźmy szybciutko do eyelinerów i cieni do powiek.

Z tradycyjnych cieni niestety niczego Wam nie polecę.

Mam jednak świetny produkt w kredce. Jest to cień w kredce z firmy, która nie bezie zaskoczeniem Rimmel z serii skandaleyes. Moja kredka jest w kolorze 002 BULLETPROFF BEIGE. Jest to świetny produkt o którym w blogosferze jest dosyć cicho. Jeśli nie mam czasu jest to moje zbawienie. Produkt jest bardzo łatwy w aplikacji, jest poręczny i świetnie sprawdzi się w podróży. Raz dwa nakładam go na cała powiekę ewentualnie w kąciki dodaje drugi cień w kredce z Lovely i makijaż gotowy. Jestem bardzo zadowolona z tych produktów. Makijaż robi się ekspresowo, a efekt jest bardzo ładny. Cienie są trwałe i połyskują, ale nie nachalnie tak w sam raz. Bardzo ładnie ożywiają powiekę. Makijaż wygląda świeżo i promiennie. Być może skusze się na kolejne kolory.

Polecam Wam również kredki z Maybelline Colorama. Oddzielną recenzją tego produktu znajdziecie tutaj . Roztarta wzdłuż linii rzęs ładnie podkreśla spojrzenie.

Teraz czas na eyelinery. Pierwszy to kultowy produkt z Maybelline. Eyeliner znajduje się w wygodnym słoiczku. Do produktu dołączony jest pędzelek. Jakością nie powala, ale wiecie lepsze to niż nic.

Polecam Wam również cienie w kremie kultowe color tattoo 24h. Mój jest w kolorze 40 pernament taupe. Cień idealnie sprawdza się samodzielnie na powiece, ale również jest fajny jako baza pod cienie. Wiem, że niektóre z Was używają go jako wypełnienie brwi. Wielofunkcyjny kosmetyk wart swojej ceny.

Koniecznie dajcie mi znać jaki jest Was ulubiony tusz do rzęs i w co zamierzacie się zaopatrzyć.

Pozdrawiam Annapoint 🙂

 

 

 

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *