DIETA- NAJWIĘKSZE PRZESZKODY W JEJ ROZPOCZĘCIU
Dieta- niektórzy słysząc to słowo mają dreszcze i niemiłe wspomnienia. Dieta kojarzy się z wyrzeczeniami jedzeniowymi, ciężkimi treningami, czy głodem i złym samopoczuciem. Dieta jednak nie musi być straszna, ale jak to zrobić??
Pewnie jak każdy z Was także ja kilka razy próbowałam swoich sił z dietą. Czasem próby te były bardziej udane czasem mniej, ale zawsze czułam się jak na smyczy, a sami wiecie zakazany owoc kusi. Kiedy czegoś nie możecie zjeść macie jeszcze większą na to ochotę i tak w kółko. Czyste niewolnictwo.
WYMÓWKI…
to słowo które do rozpoczęcia diety pasuje najlepiej. Czy Wy też zaczynacie dietę od poniedziałku, od nowego roku, od pierwszego kolejnego miesiąca.
Chcecie poznać najczęstsze wymówki ( w tym też moje):
- nie mam czasu, przecież przygotowywanie posiłków zajmuje połowę życia.
- którą dietę wybrać?? 1200 kcal ( ale czy to nie za dużo) dieta kapuściana, a może sokowa ( ale jak przeżyć kilka dni na samym soku)
- wygoda bo gdy nie mam jedzenia w domu zawsze pozostaje to na mieście.
- 5 posiłków o wyznaczonych porach- kto patrzy na zegarek – jem kiedy czuję głód.
- jestem już na diecie od miesiąca i nadal nie widzę efektów. Po co się męczyć.
- jem mniej i zdrowo, ćwiczę od miesiąca i nadal nie widzę efektów. Po co się męczyć?
To tylko kilka wymówek, które przychodzą mi do głowy kiedy myślę sobie o diecie. Oczekiwania są ogromne, ale zapał szybko gaśnie.
POMOC…
W tym jak rozpocząć dietę pomoże Wam pomoc fachowca- dietetyka i trenera personalnego. Motywacja i zdrowe podejście do diety, która koniec końców powinna zamienić się w zdrowy styl życia, to podstawowy cel rozpoczęcia diety, a późniejsza samokontrola i dyscyplina zaprowadzi nas do upragnionego celu jakim jest… zdrowe odżywianie i dieta, która jest przyjemna, przynosi efekty i staje się naszym najlepszym kumplem.
We wpisie Michała jak rozpocząć dietę przekonałam się, że wymówki, które mam to moje widzimisię, a indywidualne podejście dietetyka, który jest w stanie dostosować dietę do naszego stylu życia to podstawa, bo przecież nie muszę jeść 5 posiłków dziennie, posiłki przygotowywać mogę raz na cały dzień, a półprodukty kiedy sobie przygotuję raz w tygodniu skrócą czas późniejszego przygotowywana posiłków, i najważniejsze gdy nie będę miała szuflady awaryjnej „pełnej ” czekolady to po nią nie sięgnę, a podjadanie zniknie kiedy posiłki będą pełnowartościowe, kolorowe, a wizja jedzenia na mieście fast foodów nie będzie już interesującą opcją posiłku.
Zmiana myślenia i wyeliminowanie barier naszego umysłu to początek, który nie jest łatwy, ale bez którego każda Wasza dieta kończyć się będzie niepowodzeniem. Ja zaczynam, a Was zapraszam do wpisu Michała podlinkowanego powyżej. Niech moich kilka słów jak i wpis fachowca zainspiruje Was do zmiany swoich nawyków.
Śledźcie moje efekty współpracy z Michałem. Wpadajcie także na jego fejsa i insta, znajdziecie tam mnóstwo inspiracji, motywacji i przepisów.
Pozdrawiam Annapoint 🙂




