Maseczkowe testowanie

Maseczkowe testowanie Organique – currant ritual face mask

Cześć 🙂

Po nieco dłuższej przerwie przychodzę do Was z recenzją kolejne maseczki.

Kilka poprzednich wpisów z serii maseczkowe testowanie skupiały się na maseczkach w płachcie. Dziś natomiast chciałabym Wam pokazać recenzję maseczki w kremie, a raczej żelu, musie.

ORGANIQUE CURRANT FACE MASK

Aksamitna maska do pielęgnacji każdego rodzaju cery o zapachu słodkich porzeczek. Polecana do stosowana 2-3 razy w tygodniu. W połączeniu z żelem myjącym i musem do ciała pozwala na stworzenie aromatycznego, wzmacniającego domowego rytuału. Skóra po zabiegu odzyskuje blask, pozostaje ukojona, bardziej odporna, jedwabista i pachnąca.

Działanie:

– nawilża i odżywia skórę
– spowalnia procesy starzenia
– przyspiesza regenerację
– zmiękcza i wygładza skórę
– wzmacnia i rewitalizuje

Nie wiem czy wiecie, ale na stronie ORGANIQUE możecie całkowicie za darmo zamówić do 6 próbek produktu. Jedyne za co musicie zapłacić to wysyłka. Według mnie to znakomity sposób na przetestowanie produktów w małych ilościach, aby nie przepłacać za kosmetyki, a móc przetestować nowy produkt.  Ja tak zrobiłam i nie żałuję.

Maseczka przychodzi do nas w 5 ml opakowaniu, które bardzo łatwo można otworzyć.

Po otwarciu opakowania ulatnia się piękny zapach porzeczek. Maseczka posiada drobinki mniemam, że porzeczek. Drobinki są miękkie bynajmniej nie peelingujące.

Maseczkę nakładamy na twarz i pozostawiamy ją na ok 20 minut. Jest to typ maseczki, której nadmiar należy ściągnąć nawilżonym wacikiem.

Maseczkę bardzo łatwo nakłada się na twarz. Zapach utrzymuje się przez cały czas zabiegu jednak mi to zupełnie nie przeszkadzało, co więcej była to wartość dodana. Maseczka podczas zabiegu nie zasycha, nie ściąga twarzy, a skóra wchłania tyle produktu ile sama potrzebuje. Ja jak zawsze zastosowałam maseczkę ciut dłużej i nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków.

W maseczkach w kremie najbardziej nie lubię momentu ściągania jej. Dlatego nie zmywam nadmiaru maseczki wacikiem bo zawsze mam wrażenie, że mam maseczkę na twarzy.

Ja zawsze zmywam maseczkę przy użyciu wody. Mam wtedy pewność, że nie mam nic na twarzy, a skóra przyjęła już to co miał więc spokojnie mogę nakładać krem.

Po zmyciu maseczki twarz jest odświeżona gładka i nawilżona. Myślę, że maseczka super sprawdzi się przed większym wyjściem, aby twarz nabrała blasku i zdrowego nawilżenia. Ja chyba zaopatrzę się znów w tą maseczkę przed wakacjami bo mam wrażenie, że super sprawdzi się, aby zregenerować cerę po podróży np. samolotem.

Już niedługo pojawią się recenzję kolejnych maseczek, które zamówiłam w ramach darmowych próbek.

Pozdrawiam Annapoint.

 

 

 

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *