RECENZJE MAKIJAŻOWE,  Ulubieńcy

ULUBIEŃCY PAŹDZIERNIKA 2017

Ulubiona pomadka, tusz do rzęs, a może książka. Czego w tym miesiącu używałam  częściej niż w poprzednich??

 

Październik to miesiąc gdzie pogoda zaczyna być już bardzo jesienna, a nawet zimowa. Na dworze nim spostrzeżemy robi się ciemno. Ja chciałabym Wam pokazać co w tym miesiącu umilało mi czas.

 

KSIĄŻKI I BIŻUTERIA

 


 

 

Książka, do której wracam odkąd ją dostałam to POKAŻ SWÓJ STYL.  Jest to książka, oo tym jak rozwijać swój instagram. W książce znajdziemy wiele przydatnych informacji dotyczących tego jak dobić dobre zdjęcia, jak komponować rzeczy, które chcemy na nich pokazać. Zdjęcia, które przewijają się przez całą książkę inspirują do robienia jeszcze lepszych zdjęć.

 

 


 

 

Kolejna rzecz to zegarek polskiej firmy MIUGO. Jeśli śledzicie mnie od dłuższego czasu wiecie, że mam go już od lutego.

 

POST DOTYCZĄCY ZEGARKA – MIUGO

 


 

 

Jest to klasyczny zegarek, z dużą tarczą. Za co uwielbiam tę stronę, to to, że SAMI możecie skomponować idealny zegarek dla siebie. Możecie wybrać model zegarka ( MIU, GO, LOV), kolor koperty, kolor tarczy, a także kolor paska. Konfigurator sprawia, że zegarek, które kupicie będzie w 100 % odpowiadał Waszym oczekiwaniom.  Po ponad pół roku prawie codziennego użytkowania jestem z niego bardzo zadowolona. pasuje do każdej stylizacji i sprawia, że nie jest nudna.

 

 

 

KOSMETYKI

 

 

Jesień zainspirowała mnie do codziennego noszenia pomadek. Na razie są to pomadki w kolorze nude, ale myślę, że zimą postawię na bardziej głębokie kolory.

Pierwsza z nich to chyba wszystkim dobrze znana pomadka WIBO MILLION DOLLAR LIPS w odcieniu 01. Jest to idealny kolor nude. Jest lekko ciemniejszy od moich ust. Szybko zastyga, długo się utrzymuje, a co ważne zjada się bardzo równomiernie, prawie niewidocznie. Aplikator jest wygodny choć jest sztywny. Znajdziecie ją  w każdej drogerii Rossmann.

 


 

 

Kolejna pomadka pochodzi z GOLDEN ROSE. Jest to matowa pomadka w płynie z serii longstay w odcieniu 03. Jest to dość ciemny nude z domieszką różu. Aplikator w odróżnieniu od tej pomadki z Wibo jest bardziej giętki, i plastyczny. Bardzo łatwo aplikuje się ja na usta.  Pomadka szybko zastyga na mat i jak poprzednik jest nie do zdarcia. Jak przekonuje producent jest buziakoodporna- przetestowałam działa.  Pomadki z tej serii są w wielu kolorach, więc na pewno każda z Was znajdzie coś dla siebie.

 

 


 

 

Ostatni już mój ulubieniec do ust tym razem błyszcząca pochodzi z KIKO MILANO.  Jest to pomadka z serii  o numerze 804.  Kolor pomadki to delikatny róż, który na ustach wygląda bardzo nienachalnie i świeżo.  Pomadka ma błyszczące wykończenie. Jest nawilżająca, ale nie kleją się do niej włosy. Kolor mimo błyszczącej formuły długo się utrzymuje. Bardzo podoba mi się ścięta końcówka pomadki, która sprawia, że można  ją aplikować bez lusterka. Jej zgrabne i proste opakowanie zmieści się do każdej torebki.

 

 

Rzęsy to podstawa, i często oprócz korektora jedyny element mojego makijażu. Stawiam na podkreślenie i wydłużenie.  Duet tusz do rzęs i serum to idealne połączenie, które daje mi oczekiwany efekt.

 

Tusz do rzęs z L`oreal Extatic Paradise to produkt, który porównywany jest do raz drozeszego tuszu z Too Face o oryginalnej nazwie Better Than Sex. Produkty mają podobne szczoteczki. Duże o kształcie  klepsydry. wbrew pozorom szczoteczka jest wygodna i nie brudzi powieki podczas malowania. Tusz utrzymuje się cały dzień na rzęsach nie osypując się ani nie krusząc.

SPRAWDŹ WPIS – L`OREAL EXTATIC PARADISE

 


 

 

Serum do rzęs służy mi jedynie jako baza pod tusz. Ma  za zadanie lekko wydłużyć rzęsy i stworzyć przygotować je na nałożenie tuszu. Tusz lepiej „przykleja” się do rzęs kiedy ma już bazę, a także lepiej na nich wygląda.

 

 


 

 

Ostatni już ulubieniec tym razem będzie do włosów.  Suchy szampon z BATISTE. Jest to produkt, którego używam jedynie w sytuacjach awaryjnych. Jest to produkt, który ma za zadanie szybko odświeżyć nasze włosy, kiedy nie mamy czasu ich umyć. Nie polecam Wam stosować tego zabiegu zbyt często. Dbam o swoją   skórę głowy i nie chce jej za bardzo zapychać kosmetykami do stylizacji, dlatego jest to produkt, którego używam kiedy nie mam czasu na umycie głowy, a czasem po prostu kiedy mi się nie chce.   Szampon dobrze odświeża włosy i sprawia, że przez kolejne  kilka godzin mamy efekt świeżych włosów.

 

Ostatni ulubieniec to korektor z BIURJOIS. Jest to produkt, który kupiłam podczas ostatnich promocji w rossmannie. Nie byłam do niego przekonana, ponieważ chciałam zamówić inny, ale skoro już do mnie trafił wzięłam go w obroty. Jestem bardzo zaskoczona jego konsystencją, która jest aksamitna, ale stała bo jest to korektor w sztyfcie. Nie polecam Wam aplikować produktu bezpośrednio z opakowania. Bardziej polecam nałożyć go na palec, a potem aplikować go pod oczy. Korektor daje naprawdę dobre krycie, przy czym nie podkreśla zmarszczek mimicznych. Bardzo ładnie rozjaśnia okolice pod oczami. Nie jest ciężki, nie wysusza okolic pod oczami. Koniec końców jestem bardzo zadowolona z tego produktu i nie żałuję, że go zostawiłam bo odkąd zanurzyłam w nim paluszków używam go codziennie.

 

 

Koniecznie dajcie mi znać  jacy są Wasi ulubieńcy ubiegłego miesiąca. Czekam na Wasze komentarze.

 

Pozdrawiam Annapoint:)

 

 

 

 

 

6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *