ULUBIEŃCY WRZEŚNIA – FENTY BEAUTY/ DERMOSAN / MY SECRET

Ulubieńcy to chyba jeden z najprzyjemniejszych wpisów. Pokazujemy kosmetyki, które nam się sprawdziły w danym miesiącu. Ciekawi co tym razem używałam częściej niż inne rzeczy?

Swoją drogą czy to nie jest dziwne, że w każdym miesiącu są produkty, po które sięgamy częściej niż zwykle. Pewnie jednym z powodów jest fakt, że kupujemy te produkty i zaciekawione ich działaniem od razu je testujemy. Często też zdarza się, że wracamy do jakiegoś produktu po czasie. Są jednak kosmetyki, które mogłyby się przewijać co miesiąc, ale po prostu nie chce Was nimi totalnie zanudzać.

 

W tym miesiącu mam dla Was kilka kosmetyków z  pielęgnacji i dwie rzeczy z makijażu.

 

No to co…. zaczynamy

 

Jeśli wolicie posłuchać o moich ulubieńcach to zapraszam Was do obejrzenia filmiku, w którym opowiadam o moich perełkach.

 

 

 

 

LOREAL HYRDRA GENIUS

 

To płynny krem do stosowania na co dzień. Ja traktuję go jako serum, a po nim jeszcze nakładam krem na dzień. Krem ma naprawdę fajną lekką konsystencję i szybko się wchłania i nadaje się pod makijaż. Krem też świetnie pachnie, co dla wielu może być zaletą. Bardzo duże opakowanie ( aż 70 ml )  z ekonomiczną pompką sprawia, że krem wystarczy Wam naprawdę na długo.

 

Krem znajdziecie pod tym linkiem https://bit.ly/2yvNi3m

 

 


 

 

 

 

Dermosan, krem tłusty do twarzy i ciała

 

Ten krem zna chyba każda z Was, a jeśli nie to najwyższy czas nadrobić zaległości. Ja odkryłam DERMOSAN w zeszłym roku. Używałam go zimą, ale teraz postanowiłam zacząć używać go wcześniej. We wrześniu kilka dni było już zimnych i pochmurnych, suche powietrze w pomieszczeniach od grzania w grzejnikach. Krem ma bardzo tłustą konsystencję więc nadaje się tylko do stosowania wieczorem. Pod makijaż NIGDY!! Z własnego doświadczenia radziłabym Wam nałożyć go ok. 30 minut przed pójściem spać, aby cera miała szanse zacząć się regenerować. Muszę zauważyć, że ten krem do końca nie wchłania się w cerę, dlatego jego nadmiar może wylądować na poduszce. Nie zmienia to jednak faktu, że krem bardzo dobre nawilża, natłuszcza i regeneruje skórę.

Jego cena- ok. 10 zł jest mega atrakcyjna. Prawda? https://bit.ly/2paG4Oz

 

 

Maść z witaminą A

 

To chyba klasyk, który znajdę w domu każdej z Was. Witamina A to „lek” na całe zło na naszym ciele. Jakie ma zastosowania?

Więcej o nich możecie przeczytać w oddzielnym wpisie, który znajdziecie poniżej.

 

PEREŁKI Z APTEKI – Retimax 1500 – maść z witaminą A

 

 

PODKŁAD MATUJĄCY MATTE BLUR 1

 

 

O tym podkładzie dowiedziałam się dzięki Zmalowanej. W jednym z filmików bardzo go zachwalała porównując do podkład z górnej półki. Pomyślałam muszę go wypróbować tym bardziej, że jego cena podczas promocji powala, bo to tylko 9.99 zł.
Podkład jest gęsty, ale bardzo wydajny. Ilość orzecha laskowego wystarczy do nałożenia go na całą twarz i szyję. podkład utrzymuje się w bardzo dobrym stanie ok 8 godzin, ale musicie go przypudrować. Jedynym minusem jaki widzę w tym produkcie to kolorystyka. Podkład dostępny jest tylko w 3 odcieniach. ja mam odcień najjaśniejszy i dla wielu z Was może byc ciemny.

 

 

 


 

 

Puder brązujący BELL

 

 

Ten puder pokazywałam wam przy okazji filmu z kolekcją Bell, która dostępna była w Biedronkach. Wspomniałam Wam wtedy, że będzie to super puder brązujący na lato. Myliłam się. Używam go od miesiąca bardzo regularnie i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jak wygląda. Produkt ma lekkie drobinki, ale są one niewidoczne dla oka. Puder pięknie ociepla twarz i sprawia, że miejsca w które go nałożycie wyglądają jak faktycznie opalone słońcem. Jeśli jeszcze gdzieś dorwiecie ten produkt to nie zastanawiajcie się tylko kupujcie.

 

 

 


 

 

 

FENTY BEAUTY BY RIHANNA Gloss Bomb Universal Lip Luminizer Rozświetlający błyszczyk do ust

 

 

Mogę powiedzieć, że to najdroższy produkt do ust,który mam w swoich „zbiorach”. Jest to błyszczyk z Fenty beauty. jak wiecie Fenty weszła do Polskiej SEPHORY we wrześniu. Byłam bardzo ciekawa jak sprawdzają się te produkty i na początek zdecydowałam się na błyszczyk. Teraz coraz popularnie stają się błyszczące usta. jestem zadowolona z tego jak sprawdza się błyszczy. Ma bardzo neutralny kolor, który świetnie podkreśla naturalny kolor ust. w opakowaniu dostrzec można drobinki, ale one na ustach pełnią funkcję jedynie odbijające światło. Wygląda to świetnie, a nie jest to chamski brokat.

Błyszczyk trafił do mojej torebki i nakładam go codziennie. Co prawda produkt nie utrzymuje się cały dzień bo zwyczajnie się zjada, ale spokojnie wytrzyma 2-3 godziny na ustach. No i ten zapach- słodko waniliowy.  Jak nie przepadam za wanilią tak ten zapach naprawdę mi odpowiada.

 

 

 

 


 

 

 

Mam nadzieję, że post przypadł wam do gustu i, że wypróbujecie któryś z tych produktów.

 

Dajcie mi znać co trafiło w ubiegłym miesiącu do waszych ulubieńców.

 

 

Pozdrawiam Annapoint.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *