Maseczkowe testowanie- Lirene Peeling Enzymatyczny Dermo Exfoliator
Cześć:)
Jak obiecałam Wam w zeszłym tygodniu dziś znów przychodzę do Was z wpisem z serii Maseczkowe Testowanie. Tym razem bierzemy na tapetę Peeling Enzymatyczny marki Lirene z serii Dermo Exfoliator.
Peeling znajdziecie zapewne w każdej drogerii. Ja swój wyhaczyłam w Naturze. Cena za 8 ml tego produktu to ok. 3 zł.
Przyznam Wam się szczerze, że w kolejce czeka inna maseczka, ale użyłam tego peelingu ponieważ ostatnio moja cera zwariowała na kilka dni. Miał on zatem nieco utrudnione zadanie ponieważ musiał poradzić sobie z mocno łuszczącą się cerą (nie nie spiekłam się słońcem) 🙂
Kilka słów od producenta.
Formuła oparta jest o aktywne działanie kwasów owocowych i enzymu papina, skutecznie złuszcza obumarły naskórek oraz usuwa ze skóry wszelkie zanieczyszczenia. Aktywne cząsteczki zmniejszają widoczność porów oraz pobudzają procesy odnowy komórek. Peeling posiada kremową konsystencję. Po zabiegu skóra staje się wygładzona, pełna blasku i świeżości. Produkt nie wymaga tarcia dlatego jest polecany do wszystkich typów cery. Nie wysusza i nie podrażnia skóry.
Peelingów enzymatycznych używam regularnie. Jest to jedyny peeling, który sprawdza się do mojej wrażliwej cery. Ten również dobrze się sprawdza. Zacznijmy od zapachu. Jak już widzicie na opakowaniu peeling oparty jest na kwasach owocowych dlatego też zapach jest bardzo orzeźwiający, owocowy, przyjemny. Peeling jest dość rzadki, ale nie spływa z dłoni podczas aplikacji. Po aplikacji cera nie piecze, nie jest nawet zaczerwieniona, jak to się zdarza podczas używania tego typów produktów. Peeling jest bardzo wydajny. Użyłam go raz i nałożony na twarz, szyje i dekolt myślę, że wystarczy mi jeszcze na dwie aplikacje. Maseczkę zmywam wodą. Bardzo szybko schodzi, a po zmyciu mamy skórę miękką jak u niemowlaka !!!
Pewnie jesteście ciekawi, czy poradził sobie z moją „dziwną” cerą. Sprawdził się świetnie!! Wygładził cerę, zniknęła większość skórek, które wyglądały nieciekawie. Skóra była miękka , nie ściągnięta. Naprawdę byłam pod wielkim wrażeniem efektu jaki zobaczyłam po zmyciu peelingu.
Aa jesteście pewnie ciekawi ile miałam ten produkt na twarzy. Na opakowaniu jest napisane, że peeling należy pozostawić na kilka minut. Myślę, że ja miałam go ok. 15-20 minut i uważam, że jest to optymalny czas.
Podsumowując naprawdę mogę szczerze polecić Wam ten peeling. Jako osoba, która często używa tego typu produktów jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona jego działaniem. Producent poleca stosować go dwa razy w tygodniu. Ja sumiennie będę go jeszcze stosować te dwa bo na tyle mi go zostało.
Miałyście, używałyście tego peelingu, a może macie swoje ulubione peelingi. Chętnie poczytam Wasze komentarze.
Pozdrawiam Annapoint:)


