denko,  recenzje kosmetyków

Projekt denko cz. 1

Cześć 🙂

Dziś będzie projekt denko. Będzie to tylko część produktów, które zużyłam w ostatnim czasie. Dlaczego cześć?? Po prostu w ostatnim czasie wszystko zaczęło się kończyć i nie chce, aby ten post był za długi, dlatego też podzielę ten temat na dwa posty. W tej części zobaczycie produkty pielęgnacyjne.

Przejdźmy jednak do rzeczy.

Pierwszymi dwoma produktami, które zużyłam są żele pod prysznic. O dziwo nie będą to żele z Balei 🙂 Wykorzystałam żel pod prysznic z Lirene o zapachu kuszącej gruszki. Oprócz obłędnego zapachu i wygodnego otwierania żel nie zachwycił mnie. Dość słabo się pieni, jest mało wydajny.

Z kolei drugi żel który wykorzystałam o wiele bardziej przypadł mi do gustu. Mowa o żelu pod prysznic z Palmolive z miodem i mleczkiem nawilżającym. Żel jest naprawdę godny uwagi. Jest bardzo gęsty, kremowy, wydajny, dodatkowo ma bardzo ładny subtelny  zapach. Myślę, że może kiedyś go odkupię.

Kolejne produkty, które wykończyłam to balsamy do ciała. Pierwszym z nich będzie mus do ciała z prefecty z wyciągiem z grapefruita i kofeiną. Produkt miał ładny zapach i fajnie nawilżał i co najważniejsze szybko się wchłaniał, a skóra nie była klejąca. Miał lekką konsystencję i był naprawdę wydajny.

Drugim produktem do ciała, któy pokazałam Wam w poprzednim poście to próbka kawiorowego balsamu do ciała z Clareny. Balsam miał „kawiorowe” drobinki, był bardzo lekki i szybko się wchłaniał. produkt jest naprawdę godny uwagi.

Kolejne kosmetyki to produkty do pielęgnacji włosów.

Zużyłam odżywkę odbudowującą z olejkiem z jojoba z mojej ulubione serii z Yves Rocher. Jak wiecie jestem fanką szamponu z tej serii, dlatego postanowiłam wypróbować odżywkę z tej serii. Nie zawiodłam się. Odżywka jest równie dobra jak szampon. Nie obciąża włosów ma piękny zapach i ładnie odżywia włosy.

Kolejne dwa produkty to szampony z Balei.

Pierwszy to Balea Professional Glossy Braun Shampoo. Jest to szampon do włosów brązowych, teoretycznie farbowanych. u mnie sprawdza się świetnie. Ma bardzo ładny zapach, dobrze się pieni i nie przetłuszcza włosów. Dodatkowo nie zawiera silikonów. Jedyne do czego mogę się przyczepić to opakowanie. Jest to tuba, która na początku jest bardzo poręczna bo produkt szybko wydostaje się z opakowania, ale pod koniec, gdy mamy mokre dłonie trudno wydobyć szampon. Dlatego opakowanie jest ciut zmasakrowane.

Kolejny szampon z Balei to Seidenglanz Shampoo Feige + Perle. Jest to szampon nabłyszczający o zapachu figi z wyciągiem z pereł. Ten szampon nie zrobił jakiegoś ŁAŁ na moich włosach. Szampon jak szampon. O wiele lepiej sprawdza się odżywka z tej samej serii, którą teraz stosuję.

 

To koniec pierwszej części. Za kilka dni pojawi się część 2 , a w niej kosmetyki do pielęgnacji twarzy i kolorówka 🙂

Pozdrawiam Annapoint:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *